Dziękujemy i Gratulujemy

Tydzień temu upiekliśmy ziemniaka, zjedliśmy ze smakiem i jeszcze się uśmiechamy na myśl jak udana była impreza :)

Było super i za to dziękujemy Państwu Smól (grunt to odpowiedni ludzie do podtrzymywania ogniska- nie tylko domowego 😉 ) a także Ani, Marcinowi i Kacprowi za wsparcie we wszystkich tych drobnych sprawach, bez których nie byłoby łatwo…

Mikołajowi dziękujemy za piękną grę na akordeonie i szczegółowe opisy jego budowy i działania :)

Z osobna dziękujemy wszystkim zaangażowanym Członkom i Podopiecznym SRT- tym, którzy pomagali w przygotowaniach, tym, którzy przywieźli ze sobą słodkości, tym, którzy obmyślili i przeprowadzili wszelkiego rodzaju atrakcje, Panu Andrzejowi za zawiadywanie Wielką Rywalizacją 😉 i udostępnienie Pszczółki Lusi :) … ale też wspomnianym poprzednio Sześciu Łapkom za to, że żaden przepracowany na stacji dzień (albo i noc!) nie były dla nich stratą ani problemem.

Dziękujemy też tym, których na samej imprezie zabrakło, ale to nie przeszkodziło im wesprzeć nas pysznym ciastem albo ziemniakami z własnego zbioru :)

Gorące podziękowania kierujemy też do Gminnej Spółdzielni „SCh”, która wyposażyła nas w większość artykułów spożywczych! Dziękujemy! Jako stado łasuchów szczególnie doceniamy ten gest 😉

A oto obiecane wyniki przeprowadzonej w czasie Ziemniaka Pieczonego Wielkiej Rywalizacji Drużynowej…

W przejeździe Pszczółką Lusią (oj, było pompowanie…), rzucie drewkim i biegu na torze przeszkód (czyli naszym placu zabaw 😉 ) wzięły udział cztery drużyny:

NAJPIĘKNIEJSZE, czyli Franka, Kula, Siefowa i Kierowniczka :)

BABIE LATO, czyli Darek, Ola, Gabrysia i Michalina :)

WILKI, czyli Przemek, Iwona, Eliza i Piotr :)

RODZYNKI, czyli Magda, Marta, Sandra i Mirek :)

Zwyciężyły NAJPIĘKNIEJSZE- mało, że śliczne, to zdolne 😉

Gratulujemy wszystkim, którzy podjęli wyzwanie ! :)

Dziękujemy za wspólną zabawę :)

Ziemniak Pieczony odjechał. Wspominamy go czule, ale myślą i działaniem już biegniemy dalej… Kto ciekaw, niech nas śledzi 😉

img_20170930_211832


 

 

Continue Reading

Ziemniak uPieczony ;)

dsc05537

dsc05559

dsc05578

Przygotowania, walki, długie wieczory i pracowite dni… tak było przed naszym Ziemniakiem Pieczonym :)

dsc05506Na stacji, wokół stacji, w domach i głowach „sześciu łapek” działo się wiele… Nawet salka rehabilitacyjna przy ul. Ogrodowej w Koronowie miała szansę podejrzeć co będzie się działo, gdy na zajęciach i po nich powstawały puzzle, czy koła kartonowej ciuchci :) dsc05483W planowaniu i wykonaniu wielu spraw czynny udział brali Podopieczni. To oni przygotowali też kolorowe serwetki na stół, a pląsy jakie przedstawili w trakcie imprezy zapraszając wszystkich do wspólnej zabawy połączyły obecnych w wielkim uśmiechu :)

Obiecywaliśmy pokazać, że jesteśmy jednym społeczeństwem- że osoby z niepełnosprawnością mogą też wiele dać od siebie i nieskromnie stwierdzamy, że się udało 😉

A to posiadacze sześciu sztandarowych łapek SRT, które rwą się do wszystkich działań:

dsc05582

Pogoda nie była może zachwycająca- co i rusz siąpiło, kropiło a nawet po prostu padał deszcz, a i wiatr przypominał sobie, że jak z odpowiedniej strony zawieje, to i wąwóz, w którym stoi nasza stacja też zadrży.

dsc05499Czy to w czymś przeszkodziło? Tylko tym, którzy przestraszywszy się warunków za oknem postanowili zostać w domu. My nie boimy się powiedzieć, że choć „taki mamy klimat”, to razem zimno nam nie jest na pewno 😉

Dostojny budynek stacji został bowiem przygotowany nie tylko na odwiedziny radosnej gromady, ale też na wszystkie inne (nie)prawdopodobności 😉

Dzięki zapałowi Pomysłowych i Ambitnych mamy już bieżącą wodę (i to w kranie nad zlewem, a nie u sąsiada za ścianą!), pięknie zorganizowaną kuchnię i miejsce na wszystko czego potrzebujemy. Gdyby nawet połowa uczestników imprezy postanowiła zostać na noc, to też na pewno dalibyśmy sobie radę :) Chciałoby się jeszcze pewnych remontów, ale czy wtedy nie zniknie czar nieczynnej stacji??? Za jakiś czas to sprawdzimy 😉

dsc05509dsc05524

dsc05512dsc05513

Tak więc deszcz trochę nas przeganiał, ale poziom zadowolenia uczestników imprezy wskazuje, że było to po prostu dodatkową atrakcją :) Gdy ganianie po stacyjnym placu zabaw wychłodziło nas porządnie, deszcz przypominał, że w pomieszczeniach stacji czeka stół zastawiony ciastem autorstwa sympatyzujących z nami Pań i znak firmowy naszych imprez- herbata z gara ustawionego na piecyku :) A gdy upieczone przez Profesjonalną Ekipę w ognisku ziemniaki z gzikiem, śledziem w śmietanie, albo koperkowym masłem rozgrzały nas wystarczająco, wracaliśmy na dwór, by wziąć udział w ciekawych konkurencjach (wyniki zawodów drużynowych podamy w osobnym wpisie 😉 ), pojechać drezyną na wiadukt w Buszkowie, pośpiewać z naszym Akordeonistą Szlakowym albo znów poszaleć na placu zabaw 😉 A to nie jest taki sobie standardowy plac… na stacji i wokół niej wszystko musi mieć swój klimat :)

dsc05523dsc05525

dsc05556img_20170923_161531

Poszukiwanie „koziołka” byłoby może trudne dla młodszych, ale pokaz jego zastosowania był okraszony i śmiechem, i żartami, i dopingiem 😉

dsc05552dsc05555

Wewnątrz stacji też nie odbywało się tylko biesiadowanie- najmłodsi, starsi, czy po prostu chętni mieli tu swój kącik zabaw, a wspólne zawijanie ziemniaków na czas, czy loteria fantowa „Kartofelek” powodowały wybuchy radości :)

dsc05510dsc05529

dsc05560dsc05561

Stało się tak, że planowana godzina zakończenia festynu przyszła zbyt szybko i była wielkim zaskoczeniem :) ) Uczestnicy odjeżdżali z żalem, że to już koniec i to chyba jest najlepszym dowodem, że impreza bardzo się udała.

Na koniec jeszcze trochę zdjęć…

dsc05526dsc05545dsc05573dsc05576img_20170923_155846

img_20170923_155244img_20170923_174349img_20170923_160714

img_20170924_161112Ach, Krystyna jak panienka z okienka, tym razem miała towarzyszkę- dzielnie zmagano się z pompowaniem drezyny ręcznej o wdzięcznej nazwie Pszczółka Lusia (Lusia pochodzi spod Warszawy i już wróciła do domu, a to był jej ostatni lokalny występ dzięki uprzejmości… a, podziękowania zamieścimy we wspomnianym osobnym wpisie 😉 ).

Śledźcie nas, czytajcie, podglądajcie, a gdy następnym razem zaprosimy Was do wspólnej zabawy,

nie wahajcie się! 😉

Żaden deszcz nam nie straszny, a gdy mamy Gości, przyjmujemy ich po staropolsku-

CZYM STACJA BOGATA, TYM RADA :))

 

 

Continue Reading

Przyjedźcie, przyjdźcie- zobaczcie :)

Najbliższa sobota zapowiada się bardzo wesoło- moc przygotowań aż wrze zarówno na zajęciach, gdzie Podopieczni SRT malują wielkie puzzle i wycinają kółka do kartonowego pociągu, jak i na Wilczej Górze, gdzie za dnia ochoczo bzyczy kosa, a meble wędrują między pomieszczeniami, a nocą… Cóż, nocą Cienki- duch pruskiego zawiadowcy stacji- przegania biedne myszki po kątach, bo przecież będziemy mieli Gości!

dsc05485 dsc05500 dsc05503 dsc05504

To dla Was te wszystkie starania! Dla wszystkich, którzy w najbliższą sobotę- między 12:30 a 17:30 odwiedzą stację Wilcza Góra. Czekać na Was będą zabawy, smakołyki, muzyka oraz przejazdy drezynowe (w cenach na każdą kieszeń). Będzie coś dla najmłodszych, starszych i najstarszych. A nade wszystko… ZIEMNIAK PIECZONY 😉

Przyjdźcie, zobaczcie i wymieńcie z nami UŚMIECH BEZ GRANIC :)

Continue Reading

ZAPRASZAMY !!! :)

23 WRZEŚNIA, W SOBOTĘ,

W GODZ. 12:30- 17:30

NA STACJI KOLEJOWEJ WILCZA GÓRA

odbędzie się

otwarta impreza integracyjna pod nazwą

ZIEMNIAK PIECZONY

łącząca atrakcje na torach, na trawie, w pomieszczeniach stacji i wokół ogniska :)

Serdecznie zapraszamy wszystkich lubiących piknikową atmosferę.

Poznajmy się bliżej !

Continue Reading

Po wakacjach… przyspieszamy :)

Wakacje dobiegły końca. Część naszych Podopiecznych powraca do szkoły, dla innych nadal stałym elementem tygodnia będą nasze zajęcia i rehabilitacja.

Można by przypuszczać, że po wakacjach również turystyczna strona naszej działalności- jeśli nie przycichnie, to przynajmniej się uspokoi 😉

Otóż… nie planujemy :)

W naturalny sposób działania, które rozciągają się na miesiące i lata potrzebują co jakiś czas bodźca, by trwać i podtrzymywać zapał zarówno zespołu działających w ramach projektów osób, jak i tych, którzy korzystają z efektów ich pracy. Tak więc, jeśli już mówić o chwilach przełomowych, to nigdy nie widać, gdy zapał przycicha, gubimy się w codzienności, natomiast świetnie widoczne są te momenty, które motywują nas do zdwojenia wysiłków. Taki właśnie jest dla nas nie koniec lata, a początek jesieni 😉 (Zawsze to przyjemniej, gdy coś się zaczyna ;))

W poprzednim wpisie pochwaliliśmy się jak wyglądał lipiec. A sierpień? No cóż. Opalaliśmy się raczej „przy okazji”- pogoda była kapryśna, więc plaże pozostały w sferze planów na przyszłość. Nic to nie szkodzi, bo nasi Podopieczni potrafią w swoim gronie bawić się na wiele sposobów- nawet w naszej niewielkiej salce :)

dsc05423dsc05424

dsc05430dsc05431

Tak na przykład wyglądały zajęcia świetlicowo- terapeutyczne.

dsc05435dsc05437
dsc05425

Piknik w nie bardzo pogodny dzień też potrafiliśmy sobie zorganizować 😉

Przypomnieliśmy o sobie w pizzerii, która sąsiadowała z naszą poprzednią salką rehabilitacyjną- pyszne znajomości należy podtrzymywać 😉

 

Żałujemy jedynie, że nie udała się wycieczka na naszą- ukochaną już- stację Wilcza Góra. Plan był ambitny, bo uczestnicy zajęć niemal jednogłośnie postanowili: Rodziców nie zabieramy, sami sobie poradzimy przy niewielkiej pomocy Zarządu 😉 Wszystko zaplanowali, przedyskutowali i na peronie stacji Koronowo, skąd na „Wilczą” przewieźć ich miała drezyna Krystyna przybyli zgodnie i punktualnie (no, z małym wyjątkiem, ale przebaczamy ;)).

Problem w tym, że wyjazd miał się odbyć 12 sierpnia, a to przecież poprzedniego wieczora nasze województwo nawiedziła burza, która naprawdę solidnie narozrabiała…

dsc05409Stacja na szczęście nie ucierpiała- jedno wybite okno, kora zerwana z drzew… no i brak prądu na wiele dni. Poważna sprawa, ale my się przygód nie boimy- co nam tam jakiś brak prądu…

Zatrzymała nas nieprzejezdność torów i brak łączności. Odpowiedzialność wzięła górę- jeśli nie ma pewności, że uda się wezwać pomoc w nagłych przypadkach, lepiej zostać w domach.

Tak się skończyły plany na sierpniową wycieczkę naszych Podopiecznych, co nie znaczy, że zostawiliśmy stację samej sobie- co to, to nie 😉 Nie patrząc na tytuły i stanowiska, panowie zakasali rękawy i zaczęli „zabawę” w drwala- wszak był to długi sierpniowy weekend, turyści liczyli na przejażdżki, grupa pracowników pizzerii Wenecja miała się pojawić już w poniedziałek na swoją wilczogórską integrację. Mnóstwo pracy, mnóstwo satysfakcji- w poniedziałek Krystyna pracowała już jak trzeba na linii 241 :)

Sierpień za nami, za nami wakacje. Przyznajemy, że- niestety- były one dość statyczne- nie udało się wyjechać, ale ani nie żałujemy wspólnie spędzonego czasu, ani nie powiedzieliśmy ostatniego słowa! Zanim zima nas zastanie, jeszczdsc05438e zobaczymy- i Wilczą Górę, i może coś jeszcze…

Na zajęciach wychodzą na jaw marzenia, z nich budowane są plany, które precyzują zapaleni do tematu Członkowie Zarządu.

Pomoże kto chętny i jesień przywitamy na wesoło !!!

 

Continue Reading